czwartek, 22 marca 2018

#5

#5



sobota, 17 marca 2018

#4

#4
 Nie zatrzymuj się!



Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest, że część ludzi należy do "wielkiego świata"? Spełniają swoje marzenia, mają wszystko, co chcą, a ty ledwo wiążesz koniec z końcem? Mit nadludzi trzeba w końcu obalić, bo to nieprawda, że to nie dla ciebie. Każdy ma to, na co sobie zapracował. Tylko osoba, która ma sprecyzowany cel , odwagę, zaparcie i mnóstwo energii może osiągnąć sukces. Nieistotne, czy jest to córka wpływowego biznesmena, czy chłopiec w domu dziecka.

Pamiętaj, że przenigdy nie możesz pozwolić na to, aby ktokolwiek ze środowiska zewnętrznego wywarł wpływ na Twój dobry nastrój i motywację. Ktoś podcina Ci skrzydła? Przecudownie! Pokaż mu, że są nie do przecięcia! Ba! Pokaleczy się sam i więcej nie spróbuje :) Nie przestawaj iść do przodu, nie zwalniaj tępa. Idź z podniesioną głową tam, gdzie wszyscy już dawno by się wycofali. To bardzo ważne! Nie słuchaj głosów w twojej głowie, które mówią, że zrobisz to następnego dnia, albo nie nadajesz się i musisz się wycofać. To bzdury i ograniczenia. Chcesz dowodów? Najlepszym świadectwem będzie moment, w którym nie potrafisz uwierzyć, że to ,co masz na wyciągnięcie ręki, kiedyś było tylko odległym snem, życiem dla wybranych. Zapamiętaj! I Ty możesz być wybranym, albo zapomnianym i niezauważonym. Nie pozwól, aby należeć do grona ludzi "cieni", którzy czują się jak w szklanej kuli, myśląc o niespełnionych marzeniach i niezrealizowanych planach.

Czasem wyobrażenia jakie mamy o swoich marzeniach są wyolbrzymione i wydają nam się tak odległe, że nie chcemy absorbować czasu i energii w ich realizację. Coś, co może nas blokować to także brak pewności siebie i wiary w swoje umiejętności. Wykonaj eksperyment. Masz powierzone ważne zadanie, które może pomóc ci się "wybić". Może to być zlecenie w pracy, albo coś, o czym myślisz sam. Tak czy inaczej, przyjmując swoją tradycyjną postawę, stwierdzisz, że nie dasz rady i zaczniesz szukać zastępstwa za siebie, jeżeli to odgórny obowiązek, lub zapomnisz o sprawie, kiedy to twoja myśl. Przyhamuj trochę, zanim przeniesiesz do śmietnika swoją kolejną szansę i prześpisz ten pociąg! Powiedz sobie tak: Ok, nie nadaję się do tego, ale co się stanie, jak to popsuję i mi się nie uda? Pożartuj sobie trochę :) Uwierz w siebie na "zapas", załóż z góry, że to na pewno się uda i idź w ciemno, bez strachu. Naucz się wykorzystywać każdą okazję, bez względu na spojrzenia innych gapiów, którzy nadal nie wychodzą ze strefy komfortu, albo czekają, żeby podciąć twoje dopiero wyrastające skrzydła. :)

Zobaczysz co się stanie, kiedy po raz pierwszy uwierzysz w siebie na zapas i odniesiesz sukces. Nie będziesz mógł się zatrzymać. Za każdym razem twoje poczucie wartości zwiększy się, a ty przestaniesz się bać. Zaczniesz korzystać z każdej nadażającej się możliwości rozwoju. I... zanim się obejrzysz, niemożliwe stanie się możliwe!







piątek, 23 lutego 2018

#3

#3
Kilka zdjęć z sesji:)







wtorek, 13 lutego 2018

#2

#2


Walentynki mojego życia

Ahh to już jutro ten wyjątkowy dzień! Jakże nie pominąć go w temacie rozmów. Jak ustosunkować się do sercowych poduszek, wiader czerwonego wina i promocyjnych bukietów róż? Nie mam pojęcia.Ups, chyba to zrobiłam.

Zacznijmy jeszcze raz. 14 luty każdego roku - wielkie święto miłości. Dzień zakochanych: czas randek i niespodzianek. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że Walentynki to kolejna loteria biznesowa, a absurdem jest wyznaczanie święta zakochanych zakochanym.

Dziś jest ten dzień. Możesz w końcu pomalować paznokcie na czerwono i czekać na męża w przebraniu. Możesz odkryć, że mieszkasz obok kwiaciarni, a wspólne wyjścia nie są takie złe. Na pewno czujesz się wyjątkowa, otrzymując czerwone róże, zasiadając w czerwonej sukience przy zarezerwowanym stoliku. Obok Ciebie setki kobiet z czerwonymi różami w czerwonej sukience również czuje się wyjątkowo. Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Przeczytaj to kilka razy. Ja nie wierzę, że my to sobie robimy. Walentynki mają wydźwięk jak terapia dla weteranów związkowych. Albo jak dzień dla kogoś, kto nie stara się cały rok i ma szansę się zreflektować.

Oczywiście, nie wszystkim musi robić się słabo na widok sercowych wystaw. Znajdą się osoby, dla których Walentynki to dzień wyróżnienia, kolejna okazja do celebrowania. Przecież bez tego, nie byłoby święta miłości. Więc z tego miejsca życzę wszystkiego dobrego zakochanym <3 (ironii brak)



Dementując wnioski oburzonych walentynkowiczów, nie jestem zgorzkniałą singielką, która wbija szpile szczęśliwym parom.


niedziela, 11 lutego 2018

#1

#1
Dzień dobry! Zapraszam na pierwszy wpis na blogu. 




~Pomyślałam, że nie będę startować z ambitnymi treściami. Przedstawię wam moją stylizację i efekty niedawnej sesji zdjęciowej. Dajcie znać, jak wam się podoba.




















Copyright © 2016 Marcelina , Blogger